czwartek, 25 października 2012

To juz jesien

Czuje sie jakby ubyly lata od mojego ostatniego postu. Zaleglosci zapewne mam co niemiara ale prawda jest taka ze w zyciu czasem zbyt duzo sie dzieje zeby jakos wszytko udukomentowac . Najwazniejsze jest to  ze w tym semestrze o wiele lepiej mi idzie na uczelni :) 100% wysilku nie idzie na marne.

Mimo ze siedze przeziebiona to jesien jest niezmiennie moja ulubiona pora roku . Connecticut wyglada wtedy naprawde pieknie...















niedziela, 12 sierpnia 2012

Elephant's Trunk




"One's man trash is another man's treasure "



Traba slonia- to nazwa pchliego targu cieszacego sie chyba najwieksza popularnoscia  w Nowej Anglii.

Mozna tu znalezc warzywa i owoce z pobliskich farm, mase zabytkow, bizuterii , starej fotografii, obrazow i innych cacek.



Mam dla was mase zdjec
*oczoplas*



Najlepiej przyjechac tu wczesnym rankiem kiedy jest jeszcze malo ruchu 




Niebo zachmurzalo sie pare razy w ciagu dnia , deszcz z latwoscia mogly popsuc cala wyprawe.


















Znalazlo sie tez kilka polskich akcentow


Do domu wrocilam z recznie dekorowanymi miskami 

oraz z butelka do ginu :) 



Lubicie poszukiwac skarby czy raczej was to meczy?

wtorek, 17 lipca 2012

New Haven


Jezeli mialabym wskazac ktore miasto najbardziej mnie urzeklo w calym stanie Connecticut nie bylo by to oby jego stolica w Hartford a wlasnie usytuowane 20 min. od mojej malej miesciny - New Haven.


To tu znajduje sie jeden z najbardziej prestizowych i najdrozszych uczelni swiata - Uniwersytet Yale,
do ktorego uczeszczal byly prezydent Bush ( co akurat w tym wypadku moze sluzyc jako anty-reklama tego miasta) . New Haven to raj dla turystow, ma port dla statkow , plaze , muzea , teatry , szeroki dostep do kuchn swiata, mase artystow, niepowtarzalnych kafejek , jest to raj dla zlopiaczy kawy i degustatorow tytoniu swiata , tym bardziej wyroznia sie transformujaco- tetniacym studenckim zyciem nocnym a mloda krew licealistow nadeje temu zabytkowemu na pierwszy rzut oka miastu niepowtarzalny klimat.















Turecka restauracja cotygodniowo prezentujujaca tance brzucha


Louis Lunch najstarsza kolebka hamburgerow w miescie (oraz piwa brzozowego), w knajpie widnieje wielka wywieszka o zabraniania uzycia keczupu lub musztardy .

Tu jemy old school.



Kampus w ktorym mieszkaja studenci z Yale zapewne wraz z Harrym Potter'em 
:D



Zaczepilismy tez kochana psine ktora ma podobno pare miesiecy a wyglada jak pocieszny dziadziu.




Szef musial wyrwac sie szybciej z pracy dzieki czemu cale popoludnie mielismy wolne ( :D) 
W porze lunchu mozna dobrze i tanio zjesc zatem wybralismy sie z kolezanka z pracy na jedzenie rodem z Tajlandii .



Pierwszy raz udalo nam sie sprobowac czegos nowego czyli Thai Bubble Tea : slodki mleczno - herbaciany napoj (bardzo popularny w Azji) z gumowymi kulkami tapioki ( manioku jadalnego ) posiada bardzo interesujaca teksture ale zapewnie jedynie dla wybranych . 


Interesujacy ale nie do konca jestem pewna czy smaczny drink ( moze chociaz dlatego warto sprobowac)  calkiem bezalkoholowy

( osobiscie wole indyjskie Mango Lassii - pysznosci).

:)





Tajskie Spring Rolls 



Bangok Pad Thai 




Po drodze powrotnej wstapilysmy do muzeum 
(i tu niestety padla mi bateria udalo mi sie uwiecznic jedynie Hinduska Shive) .

Eksponaty pochodzily z roznych czesci swiata znajdowaly sie tam papirusy z starozytnego Egiptu, bizuteria z Etiopii , malunki z Japonii a razem wraz z kolezanka z pracy szczegolnie docenilysmy maski z Afryki sprzed tysiaca lat z pieknie zakonserowanymi klami zwierzecymi (zboczenie zawodowe).

Nie jest to Metropolitan museum of New York ktore mozna zwiedzac tygodniami i sie przy okazji zgubic ( powaga ) ale jest tu na czym oko zawiesic .Wystawy czesto sie zmieniaja i zawsze prezentowane jest cos ciekawego.

  Wejsciowki byly za darmo

:D


Zapomnialam o klimacie tego miasta jaki tu istnieje w przeciagu dnia , zazwyczaj jakos nie mam okazji ujrzec tu swiatla dziennego.

Szef musi czesciej brac wolne ... tylko jak mu to wmowic .